Badania naukowe i kształcenie

NIE KONIEC ROZBUDOWY PLACÓWEK BADAWCZYCH

Przykład ten prowadzi nas do jeszcze jednego stwierdzenia: sieć pla­cówek badawczych w naszym kraju nie jest jeszcze ostatecznie zbudo­wana. Wyraźne luki istnieją i wśród placówek, których głównym zada­niem jest prowadzenie badań stosowanych i tych, które jako pierwszo­planowe zadanie mają skierowane prace podstawowe. Jedno jest jednak pewne, że nawet po wypełnieniu tych luk placów­ki różnego typu wszystkich trzech pionów muszą ze sobą ściśle współ­pracować, bo nauka w istocie jest jedna i tylko harmonijna współpraca wszystkich, którzy ją uprawiają, pozwoli na jej wywiązanie się z obo­wiązków wobec własnego kraju, ułatwi nam wkład w dorobek ogólno­ludzki. Gdańskie środowisko naukowe, a wraz z nim cały polski świat nauki, przeżywa dziś chwilę szczególną. Inauguracja nowego roku akademickie­go miejscowych uczelni, otwierając cykl podobnych uroczystości w całym kraju, wiąże się bezpośrednio z początkiem działalności Uniwersytetu Gdańskiego. Fakt ten ma, oczywiście, doniosłe znaczenie dla regionu, w którym nowy Uniwersytet ma pracować, ale jego konsekwencje mogą i powinny wykraczać poza problemy regionalne.

Badania naukowe i kształcenie

KIEROWNICTWO INSTYTUTU

Oczywiście, byłoby źle, gdyby kie­rownictwo Instytutu Automatyki nie orientowało się w tym, że powi­nien on rozwijać skierowane badania podstawowe, gdyż one właśnie ułat­wią wiele zastosowań. Nasze kopalnie czekają na opracowanie dla ich dyspozytorni specjalnych układów technicznych sieci logicznych. Do układu takiego przesyłane byłyby stale telemetryczne pomiary wielu pa­rametrów dołowych, jak np. zawartość metanu, CO, C02, temperatury, szybkość przepływu powietrza. Energetyka czeka na opracowanie spe­cjalnych układów, określających w podstacjach czy rozdzielniach energe­tycznych miejsca i rodzaje awarii na podstawie awaryjnego stanu zabez­pieczeń. Medycyna żąda odpowiednich urządzeń diagnostycznych. Te wszystkie wymienione i inne żądania wymagają opracowania pod­stawowego problemu: teorii deszyfratorów logicznych. Kto ma się tym zająć? Oczywiście, Instytut Automatyki. Czy da wszystkiemu radę? Na pewno nie, ale tymczasem, dopóki nie powstał przemysłowy instytut au­tomatyki (a powstać powinien i to szybko), akademicki instytut musi z największą starannością dokonywać segregacji możliwej tematyki i wy­bierać tę, której opracowanie jest społecznie jak najbardziej konieczne.

Badania naukowe i kształcenie

OSTATNI TYP BADAŃ

Ten ostatni typ badań powinien być po ich pełnym rozwoju — jeśli to jest praktycznie możliwe — prze­kazywany do resortów gospodarczych bądź to przez oddawanie całych pracowni, zakładów, a nawet placówek, bądź przez przekazywanie pro­blematyki wraz z odpowiednio przygotowanymi pracownikami”.I tylko takie może i powinno być i nasze stanowisko, w każdym kon­kretnym wypadku stosowane wedle realnego układu sił w odpowiedniej gałęzi nauki w kraju.Trudno byłoby mi zrozumieć zwolenników tylko pierwszego zdania w zacytowanym fragmencie uchwały KC, np. w odniesieniu do auto­matyki. Poza wyspecjalizowanym Instytutem Automatyzacji i Systemów Energetycznych i naszym Instytutem Automatyki nie ma w Polsce in­nego instytutu zajmującego się specjalnie tą dziedziną nauki, choć oczy­wiście, w poszczególnych branżowych instytutach są zakłady tą tema­tyką się zajmujące, podobnie jak i pewna ilość katedr szkół wyższych. Czy w tych warunkach nie jest słuszne, że nasz, akademicki instytut interesuje się wieloma zagadnieniami wyraźnie należącymi do badań sto­sowanych, a nawet konstrukcyjnych i wdrożeniowych, zwłaszcza, że są one dla kraju absolutnie niezbędne?

Badania naukowe i kształcenie

STOSUNEK LICZBOWY KADR

Już sam ogólny stosunek liczbowy kadr w poszczególnych pionach, jakość tych kadr, baza materialna itp. świadczą o wyraźnej konieczności stosowania się do powszechnie znanych sformułowań XI Plenum KC PZPR. Tymczasem wciąż jest wiele dyskusji na ten temat, głównie na terenie Akademii, między zwolennikami całkowitego ograniczenia dzia­łalności placówek PAN do prac podstawowych skierowanych i poszuki­wawczych i obrońcami koncepcji preponderancji badań stosowanych. Można by powiedzieć, że zwolennicy jednego lub drugiego stanowiska czytają tylko albo pierwszą, albo drugą część zalecenia partii, które wyraźnie brzmi:„Zadaniem placówek PAN jest podejmowanie przede wszystkim ba­dań podstawowych. Akademia zobowiązana jest również prowadzić bada­nia stosowane, a nawet wdrożeniowe, jeśli: a) wiążą się one z rezultata­mi prowadzonych badań podstawowych, a potrzebne są dla gospodarki narodowej, nie ma zaś innej placówki naukowej, która by je prowa­dziła, bądź wówczas, gdy prowadzenie ich w Akademii rokuje szybsze osiągnięcie pozytywnych wyników; b) konieczne prace stosowane lub wdrożeniowe dotyczą zagadnień, które ze względu na stan kadry najle­piej można zorganizować w Akademii.

Badania naukowe i kształcenie

W DWÓCH FORMACH

Co w obu tych formach zadań jest szczególnie konieczne? Skupienie uwagi na tym, co w perspektywicznym rozwoju nauki rokuje duże na­dzieje, „nowość” w najlepszym rozumieniu tego słowa, koncentracja wy­siłku i znakomite przygotowanie teoretyczne do podejmowania trudnych zadań. W kraju takim jak nasz, jeśli już podejmuje się zadania nie przynoszące mu bezpośrednich korzyści, to właśnie takie, które wytycza­ją drogi nauce, gdzie każdy sukces wysoko się liczy, gdyż w dalszej perspektywie badania te, właśnie te „nowe”, przyniosą zapewne i widocz­ne rezultaty praktyczne. Jest oczywiste, że nie może to się odnosić do tzw. prac poszukiwawczych w kierunkach „starych”, gdzie już niczego istotnego oczekiwać nie należy. A przecież takich prac u nas i w Aka­demii również nie brak. Nasze wydziały i komitety naukowe powinny się nad tym poważnie zastanowić. I wreszcie problem, o którym wciąż dużo się w Akademii dyskutuje: czy prawidłowy jest podział zadań pomiędzy trzema głównymi piona­mi organizacyjnymi nauki?

Badania naukowe i kształcenie

OBOWIĄZUJĄCE RECEPTY

Z kolei trzeba wrócić do pytania, jaka powinna być nasza rola w za­kresie badań podstawowych poszukiwawczych, nie skierowanych, ewen­tualnie, jakie mają być ich proporcje w stosunku do badań skierowa­nych i innych. Ścisłej i ogólnie obowiązującej recepty w tym względzie dać nie moż­na, ale niektóre wnioski narzucają się same. Jak widzieliśmy, nasz poten­cjał kadrowy niemal w każdej dyscyplinie nie jest wielki i przy najszyb­szym nawet wzroście trudno będzie liczyć na taką jego rozbudowę, by można było zaspokoić wszystkie inne potrzeby i mieć możność szerszego rozwijania badań „wolnych”, poszukiwawczych. Wobec tego ilość tych badań musi być ograniczona. Jakie w tych warunkach można zapropono­wać wyjście? Przede wszystkim w zakresie badań teoretycznych — tam gdzie kadra jest szczególnie wysoko kwalifikowana i liczna — badania te są możliwe, ale należy podejmować problemy zasadnicze, leżące u pod­staw danego kierunku czy nawet dyscypliny. Przy odpowiedniej koncen­tracji wysiłku, można się spodziewać sukcesów. W badaniach zaś do­świadczalnych nieodzowna jest bardzo wyraźna i ścisła specjalizacja, aby oddane do dyspozycji uczonych środki nie były rozpraszane, lecz dawały optymalne korzyści. Wiele pomóc w tym zakresie może odpowiednia współpraca międzynarodowa i międzynarodowy podział zadań.

Badania naukowe i kształcenie

DOROBEK PRACOWNIKÓW

Co więcej, bez trudu dojrzymy, że np. w praktyce oceny dorobku poszczególnych pracowników badawczych sła­ba nawet praca, pozująca jednak na „podstawowość”, jest ceniona wy­żej, niż ważna i wymagająca niejednokrotnie o wiele wyższej inwencji twórczej i umiejętności stosowania skomplikowanych metod badawczych, praca stosowana. Najgorzej zaś — jako rzekomo pozbawione „oryginal­ności” — są traktowane tzw. prace rozwojowe. Polegają one reguły na odtwarzaniu procesów technologicznych lub konstrukcji, gdzie indziej już rozwiązanych i znanych z ogólnych opisów, z literatury, ale wyma­gających długich jeszcze nieraz badań odtwórczych, przystosowania opra­cowanej technologii, usuwania przeszkód istniejących w produkcji itd. Wystarczy się nad tą sprawą głębiej zastanowić, przyjrzeć bliżej jednej i drugiej takiej pracy, aby zrozumieć, że bez głębokiej wiedzy, nieraz wy­magającej bardzo porządnego przygotowania teoretycznego, prace takie wykonane być nie mogą. Klimatu sprzyjającego jednak im wśród nau­kowców na ogół nie ma, co w niekorzystny sposób odbija się zarówno na gospodarce narodowej, jak i pośrednio na samej nauce.

Badania naukowe i kształcenie

W ŚWIETLE STWIERDZEŃ

Jeśli w świetle tych stwierdzeń spojrzymy na stan nauki polskiej, to bez trudu stwierdzimy, że przy wszystkich znakomitych jej osiągnięciach i wielkiej rozbudowie warsztatów badawczych w Polsce Ludowej widzi­my wiele niepokojących luk, i to zarówno w badaniach podstawowych, jak i stosowanych, choć w poszczególnych dyscyplinach sytuacja różnie się układa.Równocześnie jednak stwierdziliśmy wielce niepokojące zjawisko po­legające bądź na braku więzi między badaniami jednego i drugiego typu, mimo że są one rozwijane, bądź też niedorozwój jednego z tych typów. Równocześnie trzeba stwierdzić, że w różnych działach nauki sytuacja wygląda odmiennie, ale szczególnie niekorzystna jest ona w tych dzie­dzinach, w których istnieje zbytnia preferencja badań podstawowych, by­najmniej nie najważniejszych, a nawet źle skierowanych i gdzie niedo­statecznie pomagają one praktyce. Niewątpliwie ujemnie oddziałuje tu dotychczasowy system oceny indywidualnego dorobku badań, który zarazem niezwykle utrudnia prace zespołowe. Widzimy w całych wiel­kich działach nauki wyraźnie niepokojący rozziew między ogólnym roz­wojem badań a zastosowaniami.

Badania naukowe i kształcenie

INTERES SPOŁECZNY

A więc, ze względu na interes społeczny ważne są wszystkie typy badań, jeśli właściwie spełniają swą rolę, a między innymi jeśli istnieją odpowiednie między nimi proporcje oraz jeśli funkcjonują niezbędne między nimi powiązania. Ale nie kto inny, a właśnie my uświadomić so­bie musimy, że kraj, który szczycić się będzie znakomitymi osiągnięcia­mi w zakresie badań podstawowych, ale cierpieć będzie na niedorozwój badań stosowanych czy wdrożeniowych, bardzo szybko utraci możność popierania jakichkolwiek bądź badań. Ponieważ badania stosowane i roz­wojowe są z natury rzeczy kosztowne, dlatego w państwach mniej zamoż­nych z reguły proporcje nakładów na badania podstawowe i inne muszą być dla badań podstawowych mniej korzystne.Jest zrozumiałe, że bezpośredni wpływ na rozwój gospodarki naro­dowej mają badania stosowane oraz rozwojowe. Ich wielka rola jest bez­sporna i trzeba wszystko uczynić, aby postawić je na należytym pozio­mie. Czy w świetle dokonanego przeglądu możemy się d<f nich ograni­czyć? W niektórych dziedzinach tak, ale w znacznej większości dyscyplin badania podstawowe o wyraźnie skonkretyzowanym celu, czyli tzw. „pod­stawowe badania skierowane”, są absolutnie niezbędne dla utrzymania poziomu samych badań stosowanych, a w niektórych wręcz są nieodzow­ne dla rozwoju gospodarki, bo one właśnie stanowią główne źródło po­stępu.

Badania naukowe i kształcenie

OGÓLNE WNIOSKI

Czas przejść do częściowego choćby wyciągnięcia wniosków ogólnych z dotychczasowych wywodów.Pierwszym założeniem oceny sytuacji w nauce było uznanie koniecz­ności wyboru kierunków badań, gdyż nie jesteśmy w stanie prowadzić wszechstronnych prac badawczych wszystkich typów i we wszystkich kierunkach. W tych warunkach uznać należało za pierwsze i główne kry­terium oceny zaspokajanie aktualnych i przewidywanych potrzeb spo­łecznych. Wytypowanie kierunków specjalnego zainteresowania państwa i spo­łeczeństwa badaniami naukowymi nie mówi jeszcze automatycznie o tym, jaki ma być typ tych badań, ani jakie miejsce w ocenie stanu danego kierunku w Polsce zajmować powinno porównanie ze szczytowymi osiąg­nięciami nauki na świecie. Sprawa ta ma duże praktyczne znaczenie, za­równo przy układaniu planów działalności badawczej placówek, a w ślad za tym inwestycji, przydziału środków budżetowych itp., jak w ocenie pracowników badawczych i ich dorobku. Wprowadzenie więc możliwie największej jasności jest w tym zakresie niezbędne.